4. ROMANA KUFFEL

Znana i lubiana dziennikarka jest Płocczanką z wyboru, Wielkopolanką z urodzenia.

Dziennikarstwo jest spełnieniem jej marzeń, pasją, drogą ocalania od zapomnienia postaci związanych z Płockiem. Bo właśnie Płock stał się jej najbliższy, a z nim Płocczanie – ci z urodzenia i z wyboru.

Pracowała m.in. w „Sztandarze Młodych”, „Gońcu Obywatelskim”, „Życiu Płocka”, „Orlen Expresie”. Odkrywanie, wyszukiwanie mało lub zupełnie nieznanych faktów to znak charakterystyczny jej pisarstwa, sama przyznaje, że niejednokrotnie czuje się jak detektyw. Efektem są książki, których jest autorką i współautorką: m.in. „Płockie losy”, „Portrety płocczan”, „Jagiellończycy. Biografie niepospolite”, „Przystanek Płock: czas życia — czas cmentarzy”.

W ub.r. dzięki jej skrupulatności, rzetelności i dociekliwości poznaliśmy 33 tajemnice miasta. Romana Kuffel ujawniła je w książce „Sekrety Płocka”, wydanej przez Dom Wydawniczy Księży Młyn w serii przybliżającej najciekawsze miejsca w Polsce. Seria ta cieszy się ogromnym powodzeniem, jest nieoczywistym, pasjonującym przewodnikiem po miastach, które odkrywać można nie tylko poprzez zabytki i atrakcyjne miejsca, ale też poprzez różne historie i ludzi z nimi związanych. Tak też jest w przypadku „Sekretów Płocka”, którymi Romana Kuffel ma szanse ściągnąć do naszego miasta turystów, badaczy historii i ciekawostek. Odkrywa lub przypomina, nie tylko przed Płocczanami, sprawy z przeszłości, anegdoty i postacie, którymi miasto powinno się chlubić.

Zagląda więc do orbisowskiego hotelu Petropol, spaceruje szlakiem unikatowych mozaik, odkrywa podwójne życie Taty Kazika, podziwia dar fałszerza pieniędzy dla Jana Pawła II, opisuje skandal z szopką i romans z… potworem!

Trzeba podkreślić, że Romana Kuffel jest dziennikarką „starej daty” i jest to cecha niezwykle cenna. Rzetelność, uczciwość i szacunek dla czytelnika są dla niej najwyższymi wartościami. Przygotowując publikacje spędza długie godziny na wyszukiwaniu materiału, docieraniu do źródeł. Na potwierdzenie opisywanych spraw musi mieć dowody, bo nigdy nie zapomni i nie sprzeniewierzy się zasadzie, że dziennikarstwo to zawód społecznego zaufania, a raz rzucone słowo może zranić niezwykle mocno. Jej mentorzy nauczyli ją, że nie wszystko jest na sprzedaż i tak stara się zawsze postępować zarówno w pracy zawodowej, jak i w kontaktach z ludźmi.